Disecta Membra

Temat: co z wami?!


*Ela* wrote:
Dnia Thu, 16 Jun 2005 20:09:49 +0200, jagusia napisał(a):

| nawet regionalne.wroclaw jest bardziej pisata.. ;)

Piszę raport z mierzenia jakości pracy szkoły, co za badziewie.


mierzenie jakości prqacy gimnazjum? Wydawnictwa CODN?

he he.. jest szansa, że przeszło to przez moje  tłuste paluchi..:-))


Źródło: topranking.pl/1172/co,z,wami.php


Temat: mierzenie jakości pracy
Można zajrzeć do wydawnictwa CODN (chyba). Nasza była minister
I. Dzierzgowska "popełniła" książki (z przykładowymi raportami) pod podobnym
tytułem, tzn. dotyczące mierzenia jakości pracy szkoły podstawowej i
przedszkola. Jednak, żeby napisać raport należy przeprowadzić jakieś badania,
tzn. zaplanować wewnętrzne mierzenie jakości pracy.
Proponuję również zajrzeć (w kwestii organizowania mierzenia) do takich pozycji
jak:
1. Stefan Wlazło- Mierzenie jakości pracy szkoły (wyd.Marmar)część1,2,3,4
2. K. Grabowska, W. Kołodziej- Nadzór pedagogiczny dyrektora sprawowany poprzez
wewnętrzne mierzenie jakości pracy w praktyce (wyd. ODN Białystok)
3. R. Szubański- Nadzór pedagogiczny sprawowany przez dyrektora szkoły (WSiP)
Raport powinien zawierać: cele, termin- kto, kogo, kiedy, czym i dlaczego bada.
Następnie dokonuje się analizy, np. ankiet (pytanie po pytaniu- podajesz wyniki
tak, jak odpowiadali ankietowani). Kolejny krok to przepisanie jeszcze raz
analizy jako opisówki- znowu pytanie po pytaniu. Następnie piszesz
podsumowanie, mocne i słabe strony oraz wnioski z badania (po przeanalizowaniu
słabych i mocnych stron).
To tylko tak strasznie wygląda. Jestem dyrektorką szkoły i przynajmniej dwa-
trzy razy w roku sporzadzam takie raporty. Niestety, nie mogę Ci pomóc w
kwestii poradni. Powodzenia- M.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,4219361,4219361,mierzenie_jakosci_pracy.html


Temat: Mierzenie jakości pracy placówki
Oprócz wewnętrznego mierzenia jakości pracy placówki państwowe co określony czas
kontrolowane są przez lokalne kuratorium (sam uczę w liceum, gdzie okres ten
wynosi 5 lat). Akurat miałem okazję przeżyć to po raz pierwszy w zeszłym roku i
muszę przyznać, że było to "wiele hałasu o nic", tzn. na początku strach był
potężny a wyniki i raport okazały się bardzo pozytywne. Ale trzeba przyznać, że
procedura sprawdzająca jest dosyć wszechstronna - od dokumentacji finansowej i
administracyjnej, po sprawdzanie dzienników zajęć i wizytowanie zajęć
konkretnych klas i nauczycieli. Koniec końców, albo nie jest to w istocie takie
straszne, albo mam okazję pracować w bardzo dobrej szkole.

Gwendal
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,17671035,17671035,Mierzenie_jakosci_pracy_placowki.html


Temat: W szkołach będą rządzili wizytatorzy
A mówiłam, że to będzie ciekawy rok dla oświaty ;)
No, ale dyrektorzy teraz muszą się "nawrócić" na czołobitność przed jaśnie
wizytatorami. A tak sobie ich przez ostatnie kilka lat ważyli lekce;), zaś
poważnie traktowali tylko te władze, które dawały konkretną kasę, czyli -
gminne. Kuratoria też by należało przewietrzyć.
W jednym Giertych ma raję - stosunek ilości planów, sprawozdań, raportów
dotyczących mierzenia jakości w szkole nijak się nie przekładał na prawdziwą
jakość pracy szkoły - większośc tych papierów to była radosna twórczość sf na
potrzeby nadzoru kuratoryjnego i tylko zabierała czas nauczycielom i dyrektorom.
No, ale swobodna ocena wizytatora, to już przegięcie:)))
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,50069933,50069933,W_szkolach_beda_rzadzili_wizytatorzy.html


Temat: Co myślisz o naszej akcji?
byliśmy jedną z pierwszych szkół które zgłosiły chęć uczestnictwa w akcji
euforia w "gronie" że nareszcie są też tacy którzy myślą podobnie jak my
pracowaliśmy już od czerwca sporządzając raporty z wewnętrznego mierzenia
jakości pracy szkoły - po to żeby jak najlepiej określić nasze słabe strony i
również na tej podstawie wybrać zadania, ankietą z gazety objęliśmy 203
rodziców, 28 nauczycieli i blisko 400 dzieci , po czym wizytator kuratorium
który przyjechał do szkoły i został entuzjastycznie zapoznany z pierwszymi
efektami naszej pracy wyraził niepochlebną opinię o akcji i wszystkich tych
którzy w niej biorą udział
bardzo ostra krytyka dotyczyła opracowywanej przez zespół nauczycieli ankiety
wg wizytatora absolutnie nie powinniśmy jej wykorzystywać w procesie diagnozy
wewnętrznego mierzenia jakości pracy szkoły
ręce opadają - tyle nieprzyjemnych słów padło pod naszym - dyrekcji adresem
mam nadzieję że takie przypadki są odosobnione choc daje dużo do myślenia fakt,
że z mojej gminy jesteśmy JEDYNĄ szkołą uczestniczącą w akcji, w powiecie też
ich prawie nie ma ... A MY ROBIMY SWOJE!!!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,505,2126374,2126374,Co_myslisz_o_naszej_akcji_.html


Temat: Nauczycielki dorabiają w supermarketach
Tak 18 dodzin, ale chyba dziennie. Jeśli doliczysz układanie , pisanie na
komputerze klasówek , sprawdzanie ich (ja mam śrenio 1 klasówkę i 1 kartkówkę
tygodniowo a klasy 36 osobowe), pisanie zadań na poprawy i sprawdzanie tych
popraw, wypisywanie ocen do dzienniczków dla całej klsy ze wszystkich
przedmiotów, miesięczne liczenie frekwencji dla każdego ucznia, comiesięczne
spotkania z rodzicami, rady pedagogiczne, zespoły samokształceniowe zespoły
wychowawcze i jeszcze najważniejsze MIERZENIE JAKOŚCI PRACY SZKOŁY, a więc
ankiety, raporty, egzaniny próbne, testy, kompetancji, wypisywanie świadectw.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,35765017,35765017,Nauczycielki_dorabiaja_w_supermarketach.html


Temat: Nauczyciel/ka
Ja pani odpowiem. Podstawa programowa zmienia sie praktycznie co roku. Prosze
sobie sprawdzic podreczniki z przed 10 lat z tymi, ktore sa teraz. Gwarantuje,
ze bedzie pani zdziwiona, a moze porowna pani liste lektur ? Kazda zmiana
programowa wymusza zmiane w rozkladzie materialu i planie wynikowym, jak rowniez
zmienia cele poszczegolnych jednostek lekcyjnych. Idziemy dalej, od jakiegos
czasu w szkole (bardzo zreszta slusznie) jest "parcie" na TI (technologia
informacyjna). Tak wiec nie wystarczy juz kreda i tablica, co jakis czas trzeba
wziasc laptopa, rzutnik i ekran na lekcje, aby dzieciom cos pokazac, a jeszcze
lepiej zabrac ich do pracowni na interaktywna lekcje. Scenatriusze takich lekcji
same sie nie pisza, nauczyciel z marszu do takiej lekcji nie podejdzie. Jedziemy
dalej, raporty WSMJPS (Wewnatrzszkolny System Mierzenia Jakosci Pracy Szkoly)
nie pisza sie same. Ja jestem w tym dosyc biegly "splodzenie" 30 stronicowego
raportu zajmuje mi kolo 4 popoludni od 17:00 do 23:00, a to nie jest jeden
raport w ciagu roku. Kursy doksztalcajace, rady szkoleniowe, zespoly
samoksztalceniowe, przygotowanie lekcji otwartych, hospitacji diagnozujacych
itd. itp. Naprawde zdziwilaby sie pani do czego trzeba sie przygotowywac i ile
czasu trzeba na to poswiecic.

I jeszcze jedno np. WOS i WOK ciagle ewoluuja ;)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,85062424,85062424,Nauczyciel_ka.html


Temat: reforma
reforma
Jak oceniacie reformę edukacji w szkołach ponadgimnazjalnych? A nowy egzamin
maturalny i przygotowania do niego? Co sądzicie o mierzeniu jakości pracy
szkół, dziesiątkach ankiet, raportów i programów naprawczych? Czy mamy czas
na nauczanie i bezpośrednią pracę z młodzieżą? A jeszcze wciąż musimy się
doskonalić.....
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22449,17713598,17713598,reforma.html


Temat: Czystki w Urzędzie?
Rozwiązać i to natychmiast Delegaturę Śląskiego Kuratorium Oświaty.Po co ona
istnieje? W niczym nie pomaga szkołom, tylko przeszkadza. Pisanie bezsensownych
raportów z mierzenia jakości pracy szkoły się już skończyło, bo minister
Giertych zniósł ten absurd.Szkoły i nauczyciele doskonale sobie poradzą bez
tych darmozjadów.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,55,58711290,58711290,Czystki_w_Urzedzie_.html


Temat: Nauczyciele odetchną - koniec planowania
Co będą robić biurokraci z Delegatury Kutarorium?,którzy tygodniami
sprawdzali plany pracy w szkołach, teczki wychowawcze, plany ścieżek
edukacyjnych i inne absurdy tego zawodu.Błogosławiony niech będzie
Giertych,który znióał zewnętrzne mierzenie jakości pracy
szkoły.Zazwyczaj był to raport liczący ponad 60 stron, z którego nic
nie wynikało, a który musieli pisać nauczyciele podzieleni na
grupy.Czym sie będą zajmować wicedyrektorzy szkół, którzy sa mierni,
ale wierni swoim szefom? To oni prześcigaja się w wymysłach
papierkowych, gnębiąc nauczycioeli, by pokazać, że coś robią.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,55,71672475,71672475,Nauczyciele_odetchna_koniec_planowania.html


Temat: Ursynów-Podstawówka Małcużyńskiego czy Lokajskiego
Duża część rodziców szuka takich szkół. Są jednak i tacy dla których "moda na
szkołę" jest ważniejsza lub "ranking", ktory nie odpowiada na te pytania.
Takie informacje:
- czy nauczyciele uczą z pasja?
- czy bez zbednego stresu dziecko przejdzie kolejny etap nauki,
- czy szkoła posiada ciekawa oferte oswiatową
można uzyskac od uczniów i rodziców tych szkół.
Szkoły powinny mieć raporty z badań - mierzenia jakości pracy szkoły. W
raportach tych znaleźć można interesujace rodziców informacje. Proszę o to
poprosic dyrektora szkoły.
O szkołach z tej dzielnicy Warszawy wiem niewiele - mieszkam w innej dzielnicy.
Życze powodzenia w poszukiwaniach dobrej szkoły.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,541,11278892,11278892,Ursynow_Podstawowka_Malcuzynskiego_czy_Lokajskiego.html


Temat: Uchwała nr 51/2004 Załącznik Nr 5: DOTACJE
Z małą poprawką: Organowi Zgromadzenie Sióstr Felicjanek udziela się dotacji i
ma się on obowiązek z nich rozliczać na podstawie uchwały 25/2002 z
31.01.2002 , bo jest osobą prowadzącą prawną inną niż jednostka samorządu.

A co do nadzoru pedagogicznego - to w roku szkolnym 2003/2004 mierzenie
jakości pracy odbyło się tylko w przedszkolach Miejskich Nr 16 i 20 , zaś w
roku 2004/2005 w przedszkolach Nr 12 i 11.

W latch poprzednich , czyli 1999-2002 trudno mówić o jakimś nadzorze.
Ale i tak tajemnicą poliszynela jest, że do placówek prowadzonych przez
kościelne osoby prawne nikt nie zagląda. No chyba ,że jest zbyt dużo skarg od
rodziców. Bądź jakaś szkoła ma zdolnych olimpijczyków, wtedy jest się czym
pochwalić w raporcie.
;-)
Tylko dlaczego organ dotujący tak słabo jest zainteresowany poziomem dotowanych
placówek? ;)))))
A prasa o tym milczy, zainteresowana wyglądem stoku narciarskiego lub losem
rektora Jarosza, lub korupcją lekarza?
Na "swoim" podwórku, szukajcie sensacji, Państwo dziennikarze....

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,165,31368089,31368089,Uchwala_nr_51_2004_Zalacznik_Nr_5_DOTACJE.html


Temat: Uczeń dziś mi powiedział...
a dyrekcja i kuratorium chowa głowe w piasek...
dopóki nie dojdzie do tragedii. Najwazniejsze w szkole teraz są papiery:
raporty z badania mierzenia jakości pracy szkoły, z pracy WDN ( w tym szkoleń
na temat agresji w szkole, narkomanii i innych zagrożeń) Szkoleń, a nie
efektywnych działań, w tym obecności nauczyciela w zyciu ucznia, poznania od
niego (a nie z ksiązek lub od pana/i prowadzącej szkolenie na w.w tematy i
sowicie opłacanej z funduszu szkoły)przyczyn jego zachowań.Jakl próbowałam
swojej dyrekcji szkoły zwrócic na to uwage, zostałam postraszona zwolnieniem z
pracy... w końcu na moje miejsce czekają dziesiatki tych pokornych nauczycieli.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,69,43568908,43568908,Uczen_dzis_mi_powiedzial_.html


Temat: co z wami?!
Dnia Thu, 16 Jun 2005 20:09:49 +0200, jagusia napisał(a):


nawet regionalne.wroclaw jest bardziej pisata.. ;)


Piszę raport z mierzenia jakości pracy szkoły, co za badziewie.


Źródło: topranking.pl/1172/co,z,wami.php


Temat: szkoły prywartne versus publiczne
Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

> A dlaczego nie rynek? Kto czuje się kompetentny do ustalania norm,
standardów,
> programów, płac i wyceny tego wszystkiego?
>
>
> No to ustawy mówią głupoty (wg mnie).
>
>
> Uczniów, jako osoby niepełnoletnie, zostawmy w spokoju. Jeśli zaś rodzic nie
> potrafił ocenić towaru, to jego dziecko może jemu to kiedyś wypomnieć.
> Proponuję zostawić rodzicom zadania, które są im przynależne, m.in. wybór
> szkoły dla swojej pociechy, z uprzednim "rozpoznaniem terenu".


Z całym szacunkiem, ale ustalanie norm, standardów, ocena wyników, opiniowanie
i wydawanie decyzji należy do kuratora oświaty i podległych mu pracowników oraz
MENiS.
Jeżeli tego nie robią lub robią źle, nie może za ich ignorancję obowiązków
konsekwencji ponosić uczeń. ( Na spotkaniu przedstawicieli MENiS z Sejmową
Komisją ENiM i NIK jedna z poń posłanek retorycznie zapytała: "A cóż winna
szkoła (niepubliczna), jeżeli do niej nigdy nie przyszedł kontroler?"I
odpowiedziała sobie: "To może być szkoła znakomita".
Jeżeli Szanowny Pan tak pojmuje standardy, jak i Pani Poseł, pozostaje mi tylko
współczuć.
Druga sprawa Idąc tokiem tej argumentacji, można by stwierdzić, że i
Konstytucja RP jako ustawa zasadnicza mówi głupoty.(według Pana)

Co to znaczy, że rodzica zadaniem jest "rozpoznawanie terenu" ? A kryteria?
Może by tak szkoły niepubliczne obligatoryjnie zorganizowały kurs dla rodziców
i osób dorosłych na temat: monitoringu, analiz, mierzenia jakości, systemu
wizytacji, hospitacji, raportów, diagnoz itd.

Błędne koło...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,505,3090053,3090053,szkoly_prywartne_versus_publiczne.html


Temat: szkoły prywartne versus publiczne
antilout napisała:

> Z całym szacunkiem, ale ustalanie norm, standardów, ocena wyników,
opiniowanie
> i wydawanie decyzji należy do kuratora oświaty i podległych mu pracowników
oraz
>
> MENiS.

Pisałem o cenie za usługę zwaną nauczaniem. Podtrzymuję swoje zdanie o nie
wyręczaniu rynku z ustalania tejże ceny.
Odnośnie standardów. Średnio normalny człowiek powinien orientować się jakiej
wiedzy i umiejętności wymagają czasy, w których żyje. W przypadku rodzica
dochodzi wymóg rozpoznania zdolności i zalet swojego dziecka. Mając to na
uwadze człowiek dorosły kieruje swoją pociechę do miejsca, które najlepiej
wypełni jego życzenia. Wybierając szkołę zagląda też do swojego portfela, i
patrzy na co go stać. Zapewniam, że w takich warunkach wszystkie istniejące
szkoły wypełnią tzw. standardy, czyli oczekiwania rodziców.

> Jeżeli tego nie robią lub robią źle, nie może za ich ignorancję obowiązków
> konsekwencji ponosić uczeń.

Uczeń powinien ponosić konsekwencje własnych, a przede wszystkim rodziców -
działań i zaniechań. Nieszczęśliwym pomysłem wydaje mi się uzależnianie dobra
ucznia od jakości standardów wypracowanych w MENiS i okolicach.

( Na spotkaniu przedstawicieli MENiS z Sejmową
> Komisją ENiM i NIK jedna z poń posłanek retorycznie zapytała: "A cóż winna
> szkoła (niepubliczna), jeżeli do niej nigdy nie przyszedł kontroler?"I
> odpowiedziała sobie: "To może być szkoła znakomita".
> Jeżeli Szanowny Pan tak pojmuje standardy, jak i Pani Poseł, pozostaje mi
tylko
>
> współczuć.

Można mi współczuć, bo nie rozumiem powyższej konstrukcji.
Po co w szkole kontroler? Wystarczy, by zjawił się tam rodzic, kiedy jest to
potrzebne.

> Druga sprawa Idąc tokiem tej argumentacji, można by stwierdzić, że i
> Konstytucja RP jako ustawa zasadnicza mówi głupoty.(według Pana)

Gdybym ją znał, z pewnością miałbym co wymienić. Z tego co wiem, w Konstytucji
RP również znaleźć można wiele pobożnych życzeń i nierealnych standardów.

> Co to znaczy, że rodzica zadaniem jest "rozpoznawanie terenu" ? A kryteria?
> Może by tak szkoły niepubliczne obligatoryjnie zorganizowały kurs dla
rodziców
> i osób dorosłych na temat: monitoringu, analiz, mierzenia jakości, systemu
> wizytacji, hospitacji, raportów, diagnoz itd.

O kryteriach napisałem wyżej.
W temacie propozycji kursu mam tylko jedno słowo - ratunku!

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,505,3090053,3090053,szkoly_prywartne_versus_publiczne.html


Temat: Żałosny Giertych
PRL-owskie pomysły na reformę edukacji

Pod hasłem odbiurokratyzowania szkoły minister Roman Giertych przedstawił
ostatnio projekt rozporządzenia o nadzorze pedagogicznym. W skrócie mówi o tym,
jak MEN chce sprawdzać pracę szkół - pisze "Gazeta Wyborcza". Przypomina to
nadzór rodem z PRL, kiedy wizytator mógł zlecać, co przyszło mu do głowy,
wydawać arbitralne decyzje - wspomina wiceminister edukacji w rządzie AWS-UW.

Nie będzie już corocznej tzw. wewnętrznej oceny, którą dotąd dyrektor każdej
szkoły przekazywał do kuratoriów. Biurokracja zabierała nauczycielom i
dyrektorom szkół bardzo dużo czasu - tłumaczy minister Giertych.

Diametralnie zmieni się też zewnętrzna ocena szkoły. Do tej pory przysyłany
przez kuratorium wizytator wypełniał ankiety i formularze. Jednak musiał
opierać się w nich na tym, co wyczytał w szkolnych dokumentach, co zobaczył
podczas odwiedzin w szkole, na rozmowach z nauczycielami, uczniami, rodzicami.
Giertych chce zastąpić taką kontrolę swobodną i uznaniową oceną wizytatora
przysłanego przez kuratorium.

To mi przypomina nadzór rodem z PRL, kiedy wizytator mógł wejść do szkoły,
kiedy chciał, zlecać, co przyszło mu do głowy, wydawać arbitralne decyzje -
mówi Irena Dzierzgowska, wiceminister edukacji w rządzie AWS-UW i
współtwórczyni reformy oświaty.

Projekt trafił do konsultacji międzyresortowych i od razu wywołał kontrowersje.

Rzeczywiście, zbiurokratyzowane mierzenie jakości pracy szkół obarczało
nauczycieli i dyrektorów stosem papierów i należało to uprościć - przyznaje
Dzierzgowska. Dotąd jednak wizytator występował w roli eksperta, a jego pracę
kończył raport: bez wartościowania, zawierający możliwe do udowodnienia fakty -
dodaje.

Ale nikt tych formularzy nie czytał - tłumaczy nową formę wizytacji szkoły
Giertych.

Teraz zaś to wizytatorzy będą oceniać wedle swojego widzimisię, a może sympatii
i poglądów. To ograniczy swobodę dyrektora, może utrwalić strach - odpowiada
Dzierzgowska. [Źródło: wp.pl/gazeta wyborcza]




Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,52,49356433,49356433,Zalosny_Giertych.html